niedziela, 5 stycznia 2014

Z ogłoszeń parafialnych

Hej, hej ! Jest problem i potrzebuje Waszych odpowiedzi. Skierowane jest to głównie do tych którzy czytali moje opowiadanie " Po Igrzyskach - dalsze losy dzieci Kattnis " Aktualnie nie mam zbytnio pomysłu na dalszy ciąg tej historii. Gdybym się tak chwilę zastanowiła to pewnie coś by mi tam wróciło z pierwszego zamysłu ale w tej chwil piszę coś i nie wiem czy mam pisać dalej o Kattnis. Tu się właśnie zaczyna Wasza rola. Mam pisać dalej? Jesteście zainteresowani? Czy mam sobie odpuścić? Głosować możecie pisząc w komentarzach jak i oddając głos na ankiecie która lada moment powinna się pojawić. Z góry wszystkim dziękuje i do następnego posta !!

środa, 1 stycznia 2014

Po Igrzyskach - Dalsze losy dzieci Kattnis

Znalazłam go na strychu. Łuk dziadka z opowieści mojej mamy. Jest nie wielki, lekki i już trochę wysłużony, od trzymania w pniu. Nie powiedziałam o nim Jake’owi, i raczej mu nie powiem. Od razu wygadał by się tacie. Zamiast tego chodzę codziennie po szkole, do lasu za Łąką i tam ćwiczę strzelanie. Choć nie muszę polować, bo jedzenia nam nie brakuje i tak próbuję. Chciała bym być taka jak mama. Ona była w tym mistrzynią. Polowała bo musiała ale ja i tak chce być chociaż w połowie tak dobra jak ona. Wiem, że gdyby mama albo tato dowiedzieli by się o łuku od razu by mi zabronili. Już nawet słyszę jak mi tłumaczą, że to broń, a broń służy do zabijania.„ A to właśnie o zabijaniu chcemy zapomnieć i musimy pamiętać w sposób symboliczny”. Tak właśnie mi odpowiadali gdy pytałam dlaczego nam opowiadają o Igrzyskach ale zabraniają używać łuku. Nawet nie mogłam porozmawiać z babcią. Mieszkała w innej części Panem, a do nas nigdy nie przyjechała, nie rozumiem dlaczego. Była tylko jedna osoba, której mogłam powiedzieć.
- Wujku Haymitch!
- Tu jesteśmy! – wujek siedział na kanapie obok cioci, ze szklanką whisky.
- Cześć, ciociu Effie. Wujku możemy porozmawiać?

Wszystkiego najlepszego dla moich czytelników !!!

Wszystkiego wszystkim ! W Nowym Roku życzę spełnienia marzeń, wesołego sylwka ( ale też takiego żeby we wrześniu przyjść z nowym plecakiem a nie z nową " siostrzyczką " ) i abyście wytrwali w swoich postanowieniach noworocznych. Poza tym dziękuję wszystkim moim czytelnikom i zachęcam do dalszego odwiedzania mojego blog!